Kilka słów o prezentach

Share Button

Małe dziecko cieszy każda zabawka, jaką mu przynosimy. Z czasem oczywiście niektóre z nich obdarza większą sympatią, innymi natomiast bawi się mniej chętnie. Ale każda nowość sprawia mu wiele radości.

Dziecko w wieku przedszkolnym jest bardziej wybredne. Ponieważ potrafi już planować swoje zabawy, więc często pragnie mieć określone przedmioty potrzebne do ich prowadzenia. Czasem marzy o koniku, takim, samym, jakim bawi się kolega, o samochodzie, jaki stoi na samym środku sklepowej wystawy, grze, która pojawiła się właśnie w przedszkolu. Tych swoich pragnień nie potrafi ukryć, zataić, mówi o nich niezależnie od tego, jakich ma słuchaczy. Zwierza się dorosłym, opowiada ukochanemu misiowi czy lalce, zapewnia kolegów, że będzie mieć wkrótce kolejkę, śpiącą lalkę, kometkę, choć tak naprawdę nikt jeszcze mu niczego nie obiecywał. Łatwo jest więc poznać te dziecięce pragnienia. Łatwo jest sprawić niespodziankę, przynosząc pewnego dnia w prezencie wymarzona zabawkę. A nasz malec, choć przez ostatnie dni ciągle o niej mówił (wprawdzie nie tak wprost, natarczywie: kup mi, mamo! ale opowiadając, jakie wspaniałości ma Monika i Krzysio, jakie nowe zabawki pojawiły się znów w przedszkolu), będzie dopytywać się, skąd mama czy tato tak dobrze znają jego najgorętsze pragnienia.

Czasami przed kupnem prezentu zamiast zastanawiać się nad skłonnościami swego dziecka, analizować wnikliwie jego zachowanie, wypowiedzi, zwierzenia, cofamy się pamięcią wstecz, do własnego dzieciństwa. Przypominamy sobie, co w tym wieku najbardziej lubiliśmy robić, o jakich zabawkach marzyliśmy. I swemu dziecku kupujemy właśnie tę, jaka nam się kiedyś najbardziej podobała, albo która pozostała naszym nie spełnionym marzeniem. Czasami ten prezent, który — nie bardzo nawet zdając sobie z tego sprawę — kupujemy właśnie dla siebie, cieszy również i dziecko. Ale nie zawsze tak bywa. I wtady rodzice są zawiedzeni, zdziwieni, że kosztowna i według ich oceny niezmiernie atrakcyjna zabawka, w stopniu raczej umiarkowanym cieszy dziecko.

Nasze rodzicielskie gusta nie zawsze pokrywają się z upodobaniami dziecka. Dorosłych często fascynują skomplikowane zabawki mechaniczne, takie, jakich nie było za czasów ich dzieciństwa. Wzbudzają one również podziw dzieci, ale trwa to przez bardzo krótki okres, a potem szybko im powszednieją, bo są mało funkcjonalne. Z ich pomocą można wykonać na ogół tylko dwie czynności: wpra wiać w ruch, a potem przypatrywać się im biernie. Podrygująca śmiesznie małpka bawi przez dwa, trzy wieczory, a potem przestaje interesować. Najdłużej jeszcze dziecko potrafi zajmować się mechanicznymi pojazdami.

Dzieci na ogół wolą zabawki mniej skomplikowane i nawet mniej okazałe, ale za to nadające się do użytky w bardzo różnych sytuacjach i okolicznościach. Lalki, które można ubierać i rozbierać, układać do snu, prowadzić na spacer, przygotowywać im posiłki, urządzać przyjęcia, bawić się w sklep, dom, szkołę. Różne zestawy, takie jak na przykład „Mały lekarz” czy „Mały konduktor”, zachęcają do podejmowania określonych zabaw tematycznych, ułatwiają identyfikowanie się z odtwarzaną postacią, dają małemu człowiekowi poczucie, że jest prawdziwym lekarzem czy konduktorem, umożliwiają powtarzanie coraz to nowych, bogatszych, pełniejszych wariantów zabawy.

Kupując dziecku zabawki trzeba pamiętać, że zestaw powinien być różnorodny. Powinny się w nim znaleźć przedmioty, które zachęcają do zabawy w role, skłaniają do biegania, ruchu, ćwiczenia zręczności, takie, które pozwalają skupić się w ciszy na jakiejś czynności — budowaniu, konstruowaniu, układaniu, które pomagają ćwiczyć spostrzegawczość, uwagę, pamięć, zręczność palców — loteryjki, domina, bierki, pchełki, dobieranki itp.

Dziecko powinno samo gospodarować zabawkami, czuć się ich pełnoprawnym właścicielem, dbać o nie, utrzymywać w porządku i w każdej chwili mieć do nich swobodny dostęp.

Znam dziewczynkę, która ma ogromnie dużo bardzo kosztownych i bardzo pięknych zagranicznych zabawek. Rodzice przechowują je w zamkniętej na klucz szafie. A gdy którąś z nich wręczają córce, za każdym razem upominają, żeby obchodziła się z nią ostrożnie, bo łatwo można ją uszkodzić. Dziewczynka nie może pokazać ich koleżankom, zabrać na podwórko czy do przedszkola. Takie zabawki wcale nie cieszą.

Najczęściej obdarowujemy nasze dzieci z h okazji różnych uroczystości: urodzin, imienin, Dnia Dziecka, Nowego Roku, Gwiazdki czy innych świąt. A te starsze, uczęszczające już do szkoły, otrzymują prezenty po uzyskaniu promocji do następnej klasy, po powrocie z wakacji czy przed wyjazdem na zimowe ferie. W niektórych rodzinach przez długie lata obdarowuje się prezentem dziecko w dniu, w którym zupełnie samodzielnie postawiło kilka kroków, w którym powiedziało pierwsze zdanie. Jednym słowem, upamiętnia się najważniejsze wydarzenia z jego życia, takie, które sprawiają radość całej rodzinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *