Piniata urodzinowa

Share Button

Piniaty urodzinowe stały się ostatnimi czasy modne za sprawą bajek (u nas głównie Dory), a także urodzin wyprawianych w salach zabaw. Obecnie mało jakie dziecko nie pragnie tej atrakcji na swoim własnym przyjęciu. I choć wykonanie piniaty dość czasochłonne i żmudne, warto ją wykonać, bo radość dziecka jest bezcenna. U nas było tak, czego się zresztą spodziewałam,  że na wielkich chęciach się zakończyło i piniatę urodzinową musiałam robić sama. Reszta rodziny, czyli mąż i Lila dość szybko zajęli się innymi czynnościami, moją uznając za nudną. Jeśli jednak macie zapał, przygotujcie:

  • duży balon,
  • wodę, mąkę,
  • gazetę,
  • bibułę,
  • sznurek,
  • klej,
  • opcjonalnie cekiny do ozdoby,
  • różnego rodzaju słodycze (gumy, cukierki, lizaki).

Przygotowania powinny być rozpoczęte na kilka dni przed imprezą. Zacznijmy od balona, który oczywiście trzeba nadmuchać oraz porządnie związać. Kolejna rzecz to przedarcie na małe kawałki lub paski starych gazet, najlepiej z tych codziennych. Naszą domową zaprawę przygotowałam mieszając dwie szklanki wody z jedną szklanką mąki. W zależności od tego, jaka duża będzie piniata, mieszanki może zabraknąć. My dorabiałyśmy.

Kiedy wszystko już gotowe, stawiamy balon w misce i zaczynamy obklejanie. Małe kawałki maczamy w naszym kleju i obkładamy balon. Postarajmy się przy tym usunąć nadmiar wody z gazety. Tym sposobem pokrywamy cały balon, zostawiając miejsce przy supełku. Ta przestrzeń będzie nam potrzebna, aby wrzucić do środka cukierki. Do wyschnięcia, w zależności od pogody potrzeba kilku godzin lub nawet całej nocy. Czynność należy powtórzyć kilkakrotnie, w zależności od tego, jak trwała ma być piniata. My akurat robiłyśmy trzy warstwy i rozbić ją wcale nie było tak łatwo. Kiedy wyschnie ostatnia warstwa, należy przebić oraz wyjąć balon. Nasz pękł sam pod koniec pracy, ale na szczęście całość pozostała kształtna. W miejscu otworu robimy dziurki oraz przeciągamy sznurek, aby można było zawiesić piniatę. Pozostaje tylko wykończenie w zależności od tego, co ma piniata przedstawiać. Lila wybrała sobie króla świń, dlatego użyłyśmy zielonej bibuły pociętej wcześniej w niewielkie pasy, które przykleiłam na zwykły klej.

Do środka, dla większego efektu podczas rozbicia, na sam dół włożyłam dużo kolorowych pasków z bibuły, a dopiero potem cukierki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *